Roman Tomaszewski
Roman Tomaszewski: Zawsze i wszędziep { margin-bottom: 0.08in; }
Ciszo zalegnij wokół. Matce głos oddaję Ona przychodzi zawsze jak dzisiaj ta wiosna Ciepło i niewidocznie, gdy łąki odtają Ona stanie gdzie zechce, a wszędzie Jej można
A nie braknie jej nigdy bo Świętość jest wieczna Chociaż zmarszczka pod okiem mówi, że czas płynie W myślach o Niej lub dla Niej czuję się bezpieczny I zabieram Ją wszędzie i zawsze i ninie
Matko proszę bądź zdrowa i niech Cię nie boli, że tak los po swojemu układa to życie On chce dobrze wiesz przecież i od jego woli
nie umiemy uciekać ni z nią walczyć skrycie Popatrz Matko żonkile niby słońce świecą niech me myśli do Ciebie z ich światłem dolecą
|
|
|
























