Naszą witrynę przegląda teraz 155 gości
Odsłon : 24390803
Mecenasi Literaci.eu
Wiadomości
- Kraków. Opowiem ci wierszem
- Kraków. Na asfaltowej scenie i kilka chwil dalej
- Poezja w murach Politechniki Poznańskiej
- Profesor Nguyen Chi Thuat w „Kręgu”
- Marek Wawrzkiewicz: Prawdziwe było dla niego tylko to, co zapisał w wierszu
- Przemysław Szubartowicz: Gdzieś milczą dobre wiersze - rozmowa z Krzysztofem Gąsiorowskim
- "Człowiek" pokaz filmu o Sokratesie Iwanowiczu Starynkiewiczu
Konkursy - KlubLiteracki.pl
Losowe utwory
-
Wdowa
Hit(s): 18081 - . 2007-12-11 -
Zbigniew Milewski: z łuską
Hit(s): 8952 - . Administrator 2006-02-17 -
Andrzej Walter: walka o ogień
Hit(s): 1306 - . Administrator 2011-12-07 -
Andrzej Wołosewicz: Moje miasto VI
Hit(s): 13478 - . Administrator 2007-07-14 -
Juliusz Erazm Bolek: AUTOR W KRAINIE CZARÓW
Hit(s): 9697 - . Administrator 2009-05-19 -
Ballada o butach
Hit(s): 9803 - . 2008-07-09 -
Stefan Jurkowski: Obraz i podobieństwo
Hit(s): 9146 - . Administrator 2009-09-16 -
Paweł Kubiak: ***(dla ciebie...)
Hit(s): 2848 - . Administrator 2011-01-09
Fotografie
Aleksander Nawrocki: Wigilia
Zaraz daleka legenda narodzi się w sercach, stanie się ciałem i – Bogiem. Noc przyniesie pasterkę – zbratanie na chwilę, nim dobro i zło nie poróżnią nas znowu na okrągły rok, niektórych może aż do śmierci. Ale dziś nikt o niej nie myśli, dalekiej gwieździe, która kiedyś przyjdzie na pewno, rozbije ten indywidualny Świat każdego z nas, wskaże nieobjęte przestrzenie: zimne, bez idei, bez łagodnego blasku dzisiejszego wieczoru. – Więc zaśpiewajmy teraz głośniej kolędę, zajęci upartą grą o życie – przejściowi turyści, pajacyki czyichś racji, zakochani w obchodzeniu świąt, zaśpiewajmy „Lulajże...” i spójrzmy ufnie w otwarte niebo, w bezśnieżną drogę, jakbyśmy żyć mieli wiecznie z kolędą w znoszonych plecakach, z oczami pełnymi ufności. Zaraz opłatek uczyni Boga prawdopodobnym, zaraz przyjdzie wigilia, matka nasza, ojczyzna na złe i dobre, rozchyli wyobraźnię, zakolebie wzruszeniem, zawiesi papierowego anioła nad zakolami codzienności, podstawi sanie i pojedziemy: po sen z dzieciństwa, po słowa rodziców – naturalne spotkania z bajką, po nasze roztrwonione na nie wiedzieć co życie – póki jeszcze jesteśmy.
Oddział Warszawski ZLP
Czytelnia
























