Naszą witrynę przegląda teraz 137 gości 
Odsłon : 24384437

Mecenasi Literaci.eu

Losowe utwory

MEDIA

 

Code



Code

Code

Code

Code

Code

Code

Małgorzata Skwarek-Gałęska - wiersze: Okno z napisem "Piękny świat" - fotografia Beaty Jaśniak, Telefony, Wędrówka w świadomość, Poszukiwania

OKNO Z NAPISEM "PIĘKNY ŚWIAT"

- FOTOGRAFIA BEATY JAŚNIAK

 

okno z napisem

piękny świat

a w szybie cienie

radosna dziewczynka niosąca

torbę pełną śmierci

jaka nieważna

a wybrana

dlaczego nie masz argumentu

gdy nieważne ciała i dusze

nieważnych dzieci

zdziwione konają dorośle

stoję pod oknem

z napisem piękny świat

i usiłuję przegryźć kraty

by uwolnić

ciekawe czy za tym szkłem

jest to co na

czy warto wybić szybę

czy są miłości nieprędkie

dłonie nie zaciśnięte

uśmiechy nie drwiące

stoję i stoję

pod zakratowanym oknem

z napisem

piękny świat

a wokół płynie

 

 

 

TELEFONY

 

 

za każdą skałą odkrywam

skulony obraz krzyczący przerażeniem

moim też

cienie

adoptowałam je wszystkie

zwiędną kwiaty na krótko

przykute szlochem do ziemi

komu potrzebne pytania

niech je zada szybko

nim fale informacji wyżłobią nowe

czeka gdy kolejne telefony

od dzieci nawiążą trwałą łączność

po wieczność życia powtarzane słowa

boję się mamo

byłam tam teraz jestem w słowach

swobodnie pędzących eterem

słucham toczących się kamieni odpowiedzi

nie przeszkadza mi że mijam kolejną sekundą

goniącą rozbłyski zmykające do

nikąd

 

 

WĘDRÓWKA W ŚWIADOMOŚĆ

 

nie będę nigdy penelopą

tak postanowiłam gdy odys

pożeglował w wieczność

odtąd ćwiczyłam szybkie zapominanie

przepuszczam cienie przez gęste

firany znaczeń uznając że nie było

czasem pozwalam zostać na dnie oka

na chwilę póki są w zasięgu dnia

noc przepływa nieprzytomnym lekiem

zanikiem tętna lękiem dzieci

w sali zabaw statku na wołdze

ranek wstaje chaosem

zaczyna swą nierealną wędrówkę w świadomość

śladem szczekającego psa

idę ze światłem które mija ciągle

nowe nieba w następną noc

nie będę nigdy penelopą

nawet po trzech tabletkach

trzech szklankach zapomnienia

tak postanowiłam więc nie wierz mi

gdybyś nie zadzwonił

podczas podnoszenia statku

 

 

POSZUKIWANIA

 

nie pochylam się do słów

podnoszę je do oczu i ust

zwykłe nieco zużyte nawet

czasami trzeba je pocerować

albo odświeżyć na parze

jak czerstwą bułkę

cieszę się nimi jak dziećmi

gdy widzę w kolejnych rozdziałach

przesypują się przez palce

tylko dmuchnąć aby powstała

burza piaskowa wiersza

strzepnięte obudzą gorycz

wyrosną dzikim lasem

zaginę kiedyś w drodze

usiłując znaleźć pierwsze

najważniejsze

nie zabrudzone pogardą

złością zawiścią

takie sokiem spływające po języku

mimo że nadgryzione przez innych

 

 

Zarząd Główny Związku Literatów Polskich

Oddział Warszawski ZLP

O Magazynie Literaci.eu

Czytelnia