Naszą witrynę przegląda teraz 118 gości
Odsłon : 24383900
Mecenasi Literaci.eu
Wiadomości
- Kraków. Opowiem ci wierszem
- Kraków. Na asfaltowej scenie i kilka chwil dalej
- Poezja w murach Politechniki Poznańskiej
- Profesor Nguyen Chi Thuat w „Kręgu”
- Marek Wawrzkiewicz: Prawdziwe było dla niego tylko to, co zapisał w wierszu
- Przemysław Szubartowicz: Gdzieś milczą dobre wiersze - rozmowa z Krzysztofem Gąsiorowskim
- "Człowiek" pokaz filmu o Sokratesie Iwanowiczu Starynkiewiczu
Konkursy - KlubLiteracki.pl
Losowe utwory
-
Andrzej Wołosewicz: Moje miasto VI
Hit(s): 13470 - . Administrator 2007-07-14 -
Krystyna Konecka: OGRODY SZEKSPIRA. CZYTAJĄC "SONETY"
Hit(s): 17157 - . Administrator 2007-10-13 -
Marek Wawrzkiewicz: WIGILIA 1980
Hit(s): 18177 - . Administrator 2008-12-22 -
WARSZAWSCY POWSTAŃCY
Hit(s): 9890 - . 2009-08-06 -
Zachwyt
Hit(s): 16681 - . 2007-11-05 -
Karol Samsel: Monodram
Hit(s): 1851 - . Administrator 2011-10-31 -
Odkrywam Kyalt
Hit(s): 9396 - . 2009-04-09 -
Aleksander Nawrocki: Idealista
Hit(s): 10695 - . Administrator 2009-06-30
Fotografie
Marek Wawrzkiewicz: Jesteś
1 Właściwie nie potrafię powiedzieć nic więcej poza tym, że jesteś. Nigdy cię nie kochałem, ale jeśli nawet tak było, to kochałem cię w innych kobietach. Teraz to wszystko splata się, jednoczy, a czas przeszły w najdoskonalszej harmonii z teraźniejszością i tym, co może będzie, zatrzymuje się i trwa. Na jedną chwilę. Ale to wystarcza. Nie umiem tego powiedzieć inaczej: przepadłem. Znów jest noc. Nie myślę o tobie. Czytam książkę wzruszony i senny. A ty jesteś. 2 Niepodległa — jak mogą być młode rośliny, którym zagraża wszystko — wiatr, powódź i owad, dzielna i bezbronna. A ja ci zagrażam. Nie umiesz się ze mną podzielić tą bezbronnością, nieufna, wrośnięta korzonkami w bezmiar własnego życia, w szum ulic, chłód własnego pokoju, wspomnienia i niechęć do przyszłości. Jesteś w moich rękach jak woda — niebieska, a przecież czysta. Jesteś. 3 Droga do ciebie jest stałą wspinaczką, ostrożną i zawziętą. Czasem mi trochę brakuje powietrza, męczą się ręce i myśli — ale nie pragnienia. I wtedy gubię to, co z sobą niosę, umyka mi krajobraz, wszystko, co przeżyłem. A ty na białym kamienistym stoku, z ledwie zaczętym promykiem uśmiechu jesteś. wrzesień 1982
Oddział Warszawski ZLP
Czytelnia
























