Naszą witrynę przegląda teraz 97 gości 
Odsłon : 24359024

Mecenasi Literaci.eu

Losowe utwory

MEDIA

 

Code



Code

Code

Code

Code

Code

Code

Olesia Kornienko - wiersze:Błękitni, Ja i Picasso, Jak kochają elfy, Karty Tarota, Kosmitka, Leonardo, Lina

BŁĘKITNI

 

Umieracie w męczarniach

Lecz na wesoło.

Połykając samotność przeciwbólową

Przyjaciołom każecie uczcić waszą śmierć,

Tańcząc z własną płcią.

Dotykacie pięknego trądu,

Dumni ze swojego jestestwa

Kochacie inaczej.

 

 

 

 

 

 

JA I PICASSO

 

Ja i Picasso jesteśmy szaleni.

Wariactwo - słodka choroba duszy,

Lecz właśnie My - wariaci, ratujemy świat

Przed jego szaleństwem.

W tym słodkim stanie zapomnienia

Głowa jest pełna szalonych inspiracji.

Tak jak Picasso maluję

Szalone obrazy na Twej skórze.

Za pędzel służy mi Nasze pożądanie.

A Ty, mój szalony „Picasso”, napełniasz mnie

Barwami namiętności.

Wariactwo - słodka choroba duszy.

 

 

 

 

JAK KOCHAJĄ ELFY

 

Jak kochają elfy?

Ich miłość jest bezkresna,

Usiana złotymi myślami.

Jest nieskazitelna niczym górski potok.

Jak mgła unosi się ku górze…

Ich śmiech rozbrzmiewa milionem

Srebrnych dzwoneczków,

Zakochani słyszą ten śmiech zasypiając.

Ich łzy omywają deszczem ziemię.

Elfy oddają swoją nieśmiertelność

W imię śmiertelnej miłości.

 

 

 

 

KARTY TAROTA

 

Chcesz? Powróżę ci z kart.

Nie umiem.

Potrafię wróżyć tylko z dłoni.

Troszeczkę.

Pełnia księżyca postawi nam tarota.

W czary nie wierzę.

Wylosujemy Kartę Księżyca,

Nawet on boi się snów.

Zobaczę kolejną – Karta Kochanków.

Są nadzy jak nasze dusze.

Ty – on rozwaga i zimny rozum.

Ja – ona mój czarnokolorowy świat.

Kochankowie wróżą miłość,

Która jedyną jest prawdą, lecz

Czym jest prawda?

Ciemnym odbiciem kłamstwa.

 

 

 

 

 

 

KOSMITKA

 

Spadłam na ziemię z innej planety.

Czy jestem z Wenus?

A może z jeszcze nie odkrytej gwiazdy?

Tam, skąd pochodzę…

Żyję w ziemskim kokonie, krępującym istnienie.

Mówię w nieznanym języku,

Tylko nieliczni rozumieją mój dialekt.

Głowa pełna jest mgieł,

Lecz myśli moje wyprzedzają wiatr,

A w żyłach moich płynie namiętność.

Gdzie ty taką jeszcze znajdziesz?

Zawieszoną między niemożliwym, a realnością.

 

 

 

L E O N A R D O

 

Namaluj mnie, mój Leonardo!

Namaluj mnie taką, jaka jestem.

Wybierz wszystkie kolory obecne

W moim życiu.

Ja zaufam Twoim dłoniom,

Które wyczarują wszystkie

Moje marzenia.

Namaluj mój portret pędzlem

Twojego uczucia.

Dla Ciebie będę piękna

Niby Mona Lisa.

Mój tajemniczy uśmiech

Oświetli naszą noc.

Namaluj mnie tak, mój Leonardo,

Abym dla wszystkich

Była zagadką.

 

 

 

 

 

 

LINA

 

Lina spleciona z Twoich doświadczeń

I moich upadków.

Lina – bezgraniczne zaufanie.

Metafizyczna cisza.

Więź między śmiercią i życiem...

Lina – ciepła dłoń Twojego spokoju.

Poranna rosa parzy palce.

Wszystko, co było, biała mgła okrywa

Płaszczem zapomnienia.

Pozostaje tylko

Lina – żyła łącząca dwa życia.

 

 

 

 

 

 

 

Zarząd Główny Związku Literatów Polskich

Oddział Warszawski ZLP

O Magazynie Literaci.eu

Czytelnia