Naszą witrynę przegląda teraz 117 gości
Odsłon : 24358831
Mecenasi Literaci.eu
Wiadomości
- Kraków. Opowiem ci wierszem
- Kraków. Na asfaltowej scenie i kilka chwil dalej
- Poezja w murach Politechniki Poznańskiej
- Profesor Nguyen Chi Thuat w „Kręgu”
- Marek Wawrzkiewicz: Prawdziwe było dla niego tylko to, co zapisał w wierszu
- Przemysław Szubartowicz: Gdzieś milczą dobre wiersze - rozmowa z Krzysztofem Gąsiorowskim
- "Człowiek" pokaz filmu o Sokratesie Iwanowiczu Starynkiewiczu
Konkursy - KlubLiteracki.pl
Losowe utwory
-
Juliusz Erazm Bolek: WOJNA Z TERRORYZMEM
Hit(s): 11492 - . Administrator 2007-01-23 -
Kazimierz Kochański: Kołysanka II
Hit(s): 2526 - . Administrator 2011-05-17 -
Sen
Hit(s): 11600 - . 2009-09-02 -
Mieczysław Machnicki: Znak
Hit(s): 2132 - . Administrator 2011-05-31 -
Niecierpliwość
Hit(s): 10966 - . 2007-10-01 -
Pochwała kurewstwa czyli z życia żurnalistów
Hit(s): 12697 - . 2007-08-10 -
Janusz Orlikowski: Przed północą
Hit(s): 2394 - . Administrator 2011-03-19 -
Anna Elżbieta Zalewska: Chleb
Hit(s): 14220 - . Administrator 2010-11-16
Fotografie
Aleksander Nawrocki: Wielkanoc
Chrystus zasiadł do stołu. Kraszankę obiera. – Wycierpiałeś się, Jezu – popłakuje gospodyni. Kiwa głową i śmieje się teraz, jak gdy w kwietniu Sypią się dzwonki słońca na przegniły śnieg. Pochwalił dobre wino, wódki też spróbował, dziewczynę w okrągły policzek uszczypnął z podziwem, potem na swoich rękach obejrzał stygmaty i wpakował ogórek z kiełbasą do ust. – Dobrze wam tu, na Ziemi – zaczął pogawędkę. – A Bóg Ojciec rozkazał, bym uczył o niebie. – Na Golgocie trzy krzyże, odtąd puste zawsze i grób mój, teraz w kwiatach... A tu tak ciepło. Spróbował grzybka w occie, zapalił papierosa, nastroszył brodę w metafizycznym dymie i okiem mężczyzny barwny strój gospodyni ocenił przyjaźnie, gdy otwarły się drzwi i apostołowie przypadli do niego... – Dobrze już, chłopaki (ledwie wyswobodził się z ich oddanych uścisków), przynieście harmonię. Paweł, najmądrzejszy, umie grać na pianinie, Jan skrzypce niech weźmie. A... i przyprowadźcie tego tam Lucyfera... Wnet wpadł łasząc się i ocierając o boskie stopy. Chrystus zdjął mu łańcuch. – Zmarzłeś, bracie Boruto, tyle lat po lasach. Patrz, dziewczęta jak bazie, pachną miłością... I gruchnął śpiew po sadach w wiosennej zadymce: alleluja, hosanna... Słońce trzy razy zaszło, a Chrystus wyszedł w pole, by wieczorne gwiazdy przestrzec przed włócznią wymierzoną z Ziemi.
Oddział Warszawski ZLP
Czytelnia
























