Naszą witrynę przegląda teraz 128 gości 
Odsłon : 24358109

Mecenasi Literaci.eu

Losowe utwory

MEDIA

 

Code



Code

Code

Code

Code

Code

Code

Andrzej Dębkowski: W poszukiwaniu śladów

 

Miasto przywitało mnie smogiem
i nowiutkimi budynkami,
które stanęły na miejscu tych starych –
z wielkimi bliznami po szrapnelach
i potrzaskanych bombami.

W drodze z dworca do hotelu 
– wymoszczoną atłasem taksówką –
obraz po obrazie:
droga, budynki, drzewa,
skręt z drogi, gdzieś w nieznane...

Przed oczami 
– wcale nie za mgłą –
przesiąknięte łzami i rozdartym sercem 
wspomnienia dziadka,
który świadomie pomija nazwę tych służb,
a ja próbuje przypomnieć sobie
czy choćby raz 
użył skrótu NKWD.

Pamiętam tę małą fotografię 
– starą, zniszczoną, z oderwanym
rogiem i śladami po krwi –
którą przez te wszystkie lata
tuliła z namaszczeniem
matka.

To już tyle lat, kiedy
żegnała męża 
we wrześniu 1939.

Byli tacy młodzi,
piękni, niewinni i zakochani –
ona, 
on – w oficerskim mundurze
i mały, pucołowaty berbeć.

Fotografię w blaszanym pudełku
po przedwojennych landrynkach
odkopali fachowcy od ekshumacji –
wszyscy płakali, kiedy zobaczyli
że ludzie na niej
byli tacy młodzi,
piękni, niewinni i zakochani –
ona, 
on – w oficerskim mundurze
i mały, pucołowaty berbeć.

Dzisiaj, mogiły porośnięte są 
– jak wtedy – mchem, a na skraju lasu
stare drzewa, 
czerwone od wypitej krwi nieszczęśników,
mieszają się z kopułami cerkwi
nietkniętych żadnym zniszczeniem,
jakby mówiły o swojej niepotrzebności...

Nazajutrz, znowu był słoneczny dzień, 
ale po wódce dnia poprzedniego
nic nie czułem, 
a jakiś nieznajomy o semickich rysach twarzy 
powiedział mi przy saturatorze:
ЎХОДИ! ПАН, ЎХОДИ!



Zarząd Główny Związku Literatów Polskich

Oddział Warszawski ZLP

O Magazynie Literaci.eu

Czytelnia